No to jazda

Ostatnio więcej siedziałem w domu niż się gdzieś dalej przemieszczałem (nie licząc wypadów w góry na deskę). Co więcej odłożyłem aparat do tego stopnia, że jak zaglądam na dysku do folderu “styczeń 2010″ nie wiedzę tam żadnych zdjęć. Wiem… mogłem coś przywieść z gór, z tego co się działo w mieście, u mnie czy mojej okolicy. Widać noworoczne plany noszenia aparatu częściej przy sobie wzięły w łeb ale nie mogę też powiedzieć, że żałuję tego czasu. Teraz będę miał znowu sporo okazji do nadrobienia. Pytanie czy zrobię coś w moim charakterze blogowego :). Tak czy inaczej szykują się intensywne tygodnie (kilka dalszych wyjazdów i projektów).

I nie cieszę się, że zima odchodzi. Dla mnie mogła by jeszcze trochę potrwać. Na szczęście nie zamierzam zamykać sezonu snowboardowego wraz z ostatnim śniegiem w Polsce.

Muzycznie:

The Kelly Family – zespół który lubiłem do tego stopnia, że jak było obciachem słuchać go, ja zbierałem ich kasety. Teraz słysząc ich ponownie po kilkunastu latach mogę śmiało stwierdzić, że dalej ich lubię. Pytanie czy ja się nie zmieniłem czy oni się zmienili razem ze mną?

One Response to “No to jazda”

  1. Artur Says:

    tyk tyk tyk. Czas mija a wpisów nie ma:)

Leave a Reply


All rights reserved. Piotr Spierzak (c) 2009