No to jazda

Ostatnio więcej siedziałem w domu niż się gdzieś dalej przemieszczałem (nie licząc wypadów w góry na deskę). Co więcej odłożyłem aparat do tego stopnia, że jak zaglądam na dysku do folderu “styczeń 2010″ nie wiedzę tam żadnych zdjęć. Wiem… mogłem coś przywieść z gór, z tego co się działo w mieście, u mnie czy mojej okolicy. Widać noworoczne plany noszenia aparatu częściej przy sobie wzięły w łeb ale nie mogę też powiedzieć, że żałuję tego czasu. Teraz będę miał znowu sporo okazji do nadrobienia. Pytanie czy zrobię coś w moim charakterze blogowego :). Tak czy inaczej szykują się intensywne tygodnie (kilka dalszych wyjazdów i projektów).

I nie cieszę się, że zima odchodzi. Dla mnie mogła by jeszcze trochę potrwać. Na szczęście nie zamierzam zamykać sezonu snowboardowego wraz z ostatnim śniegiem w Polsce.

Muzycznie:

The Kelly Family - zespół który lubiłem do tego stopnia, że jak było obciachem słuchać go, ja zbierałem ich kasety. Teraz słysząc ich ponownie po kilkunastu latach mogę śmiało stwierdzić, że dalej ich lubię. Pytanie czy ja się nie zmieniłem czy oni się zmienili razem ze mną?

Kair II

“Chcemy więcej :D” OK no to jest ;). Nie chciałem wszystkiego na blogu pokazywać bo zamierzałem wrzucić to na swoje www. Przynajmniej byłoby tam coś czego jeszcze nikt nie widział. Kilka fotografii właśnie z Kairu. Niestety nie udało mi się odwiedzić targu wielbłądów co miałem w planach. Za to są piramidki, jeszcze ich nie było.







I to by było na tyle… nic ciekawego teraz się nie dzieje. Nie wiem kiedy będą jakieś nowe zdjęcia. Może za tydzień, dwa :)

Dzisiaj będzie bez muzyki. Nie mogę nic fajnego odgrzebać :P

www

Po długim czasie dorobiłem się kolejnej swojej strony www (www.spierzak.pl). Chciałem, żeby była jak najprostsza. Mam nadzieję, że mi się to udało. Strona będzie cały czas w budowie, i na tyle na ile będę wygrzebywał nowe zdjęcia z dysku będę je dodawał. Przyznam szczerze, że zabrałem się do tego już wczoraj ale za dużo ich… trzeba po kolei każdy wyjazd przeglądać i wybierać/obrabiać foty :D. Wstawiłem więc teraz takie które mogliście już zobaczyć na blogu oraz takie które widziały już na pewno osoby które mnie dłużej znają. Najkrócej mówiąc te co miałem pod ręką :P. Jeśli ktoś znajdzie jakieś błędy czy będzie miał uwagi proszę o wiadomość :)



Zmieniając temat znalazłem wczoraj na dysku zdjęcia z Ammanu (Jordania). Miasto o tyle ciekawe, że położone na (mogę się tutaj mylić) 7 wzgórzach. Na najwyższym z nim powiewa flaga Jordanii. Krótko… robi extra wrażenie… naprawdę potężna. Poza tym sam Amman jak i prawie cały kraj bardzo przyjazdy podróżnym. Mogę śmiało powiedzieć, że plasuje się na drugim miejscu (po Syrii) jeśli chodzi o najbardziej przyjazny kraj arabski do podróżowania. Całkowicie inna mentalność… wszyscy szczerze przyjaźni, nie chcą tak wyciągnąć kasy od turysty jak w innych krajach. Lubią porozmawiać, zapytać się jak Ci się tutaj podoba, co słychać, pomóc i to całkowicie bezinteresownie!!!



Choruję od tygodnia, nie, nie jest to świńska grypa :P. Mam chore zatoki nad czym ubolewam bo gdyby nie to już w tym tyg. bym nurkował. Tak muszę jeszcze poczekać tydzień co najmniej. I skrycie liczę na śnieg w górach ;).

Muzycznie:



Tylko dlatego, że właśnie mi leci w głośnikach. Postanowiłem się podzielić ;)

Londyn

Przez cały pobyt zrobiłem 21 zdjęć, 3 z nich postanowiłem tutaj umieścić. Dlaczego tak mało? Sam się nad tym zastanawiam. Zakładając, że nie mam obowiązku pstrykania nachodzą mnie chyba dziwne “fazy”. Raz wale zdjęcia z większą intensywnością niż… nie wiem co :P, innym razem, tak jak tutaj, mimo aparatu w torbie zrobię kilka/naście i to akurat wtedy jak wypadnie jeden pochmurny dzień z pobytu. Nie czaje tego…

Tower Bridge (głupio przyznać, pierwszy raz go odwiedziłem, zawsze jakoś był za daleko ;)





Ostatnio nie ma z kim nawet gdzieś wyskoczyć przed świętami, wszyscy dookoła mnie albo mocno zajęci, poumawiani, albo chorzy. Wirus jakiś chyba idzie. Cel: nie dać się ;). Jutro sam zresztą jadę do Zamościa na święta. Akurat może obędzie się jeszcze bez większego ruchu na drodze.

Muzycznie:


All rights reserved. Piotr Spierzak (c) 2009